piątek, 12 lipca 2013

Kowno

 Tym razem na pierwszy ogień poszła dawna litewska stolica: Kowno. Zachwalane jako metropolia, w naszych oczach ukazało się jako prowincjonalna dziura, w której nieznanym nam sposobem udało się upchać aż 400 tyś. mieszkańców.
Nie byliśmy jednak rozczarowani tym widokiem. Zmęczeni nieprzespaną nocą oraz kilkunastogodzinną jazdą możemy pozwolić sobie na leniwe wałęsanie się po starówce oraz spacery nad Niemnem bez dręczącej świadomości, że z powodu braku sił i czasu omijają nas wartościowe atrakcje turystyczne.
Odbębniamy przewodnikowe wskazówki tj. zabytkowe kamienice przy głównym deptaku, największy na Litwie ratusz, parę kościołów, zdobny dom Perkuna oraz sobór, który przyjdzie nam oglądać dłuższą chwilę, smakując litewskich przysmaków w sąsiedniej restauracji.

Ratusz









Rynek

Rynek

Dom Perkuna
Dom Perkuna


Główny deptak


Główny deptak


Sobór Michała Archanioła

Barszcz w postaci chłodnika. Towarzyszył nam przez całą podróż.

Z Kownem pożegnaliśmy się bez sentymentu i ze sporą dozą zrozumienia do awersji Mickiewicza względem tego miasta. Artysta spędził tutaj parę lat pracując w szkole i dusząc się jednocześnie panującą tu małomiasteczkową atmosferą. Jednak, na Kowno wybrzydzać nam nie wolno! Swojemu znudzeniu, nieobfitującym w jakiekolwiek atrakcje, miastem, dał upust w burzliwej twórczości artystycznej. Tutaj powstawała m.in. "Oda do młodości" i "Dziady".


Minął pierwszy dzień, zaczynamy więc kolekcjonować wrażenia, które pozwolą nam zbudować zarysy całokształtu naszej wiedzy na temat Litwy. Jako drugie co do wielkości miasto w kraju, Kowno jest warte zobaczenia, ale nie ukrywam, że z podekscytowaniem i nadzieją czekałam na kontrast w Wilnie.

Spacer nad Niemnem





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz