poniedziałek, 15 lipca 2013

Góra Krzyży

Ściślej rzecz biorąc Góra Krzyży nie jest żadną górą, a pagórkiem krzyży. Mimo swoich niewielkich rozmiarów bynajmniej nie rozczarowuje, a nawet wręcz przeciwnie - robi ogromne wrażenie. Wzniesienie jest co prawda niskie, jednak po wdrapaniu się na jego szczyt ciągnie się jeszcze kawałek.









Nie trudno zgadnąć co szczególnego ma w sobie to miejsce : krzyże, ale nie jeden czy kilka a niezliczoną ilość, poczynając od tych najprostszych, dwóch desek zbitych z drewna a kończąc na tych najbardziej zdobnych i rozbudowanych. Krzyże przywędrowały tu z całego świata i są wykonane z wszystkiego z czego się tylko dało. Mnie w szczególności zapadł w pamięć jeden zrobiony z plastikowych pudełeczek z jajka niespodzianki.













Krzyże są małe, mikroskopijne i duże, ogromne. Przepychają się między sobą, zajmując najmniejszy bodaj skrawek powierzchni. Są tak gęsto rozsiane, że większość z nich trzeba wypatrywać z oddali. Spacer po tym niezwykłym lesie krzyży jest jednak możliwy; drewniana kładka utorowała sobie między nimi drogę idąc z pomocą odwiedzającym.












No i na końcu historia, bo nie sposób pominąć jej w przypadku tak osobliwego miejsca.
Odnośnie powstania Góry Krzyży istnieje kilka teorii. Było to prawdopodobnie miejsce pogańskiego kultu albo grodu, zniszczonego przez Krzyżaków. Jednak to dopiero od czasów powstania listopadowego liczne krzyże to na przemian nocą były wbijane w ziemię, to w trakcie dnia usuwane przez władze. Taki stan utrzymał się także za czasów istnienia Związku Radzieckiego. Mimo podejmowanych prób walki z krzyżami wciąż przybywały nowe. Dzisiaj jest to głównie miejsce pielgrzymek oraz atrakcja turystyczna.









1 komentarz: