sobota, 20 lipca 2013

Ermitaż

Chyba nikogo to nie zdziwi jeżeli napiszę, że Ermitaż jest wielki.
Ale mimo wszystko napiszę to, i to niejednokrotnie.
Ermitaż jest ogromny, ogromy, ogromny!
Ta oczywista oczywistość staje się dopiero wtedy jasna i namacalna, kiedy stajesz przed tym gmachem zastanawiając się gdzie jest początek, a gdzie koniec, kiedy tego końca na darmo szukasz za rogiem i kiedy niemalże płaczesz od bólu nóg chociaż wcale nie zobaczyłeś wszystkiego i nie pojawiłeś się dwukrotnie w tym samym miejscu.
Ta percepcja pozwala zrozumieć co to znaczy ogromy, wbić w ziemie i zrobić odpowiednie, niezapomniane wrażenie.





To jest to czym urzekł mnie Ermitaż: nie treścią, lecz formą.
Na całość składa się pięć budynków: Pałac Zimowy, Nowy Ermitaż, Stary Ermitaż, Mały Ermitaż, Teatr Ermitażu. Stopniowo rozbudowywany Ermitaż pierwotnie nie był muzeum, a carskim pałacem.
Budynek jest piękny i różnorodny zarówno z zewnątrz, jak i w środku.
Sale są niemalże dosłownie skąpane w złocie. Sufity, ściany, żyrandole, nie wspominając o eksponatach, wszystko mieni się kolorem tego kruszcu. O miejscami przygniatający wręcz przesyt, a nawet i kicz, nie trudno. Jednak dla zdystansowanego turysty jest to ciekawe, a przede wszystkim zapadające w pamięć doświadczenie. Oprócz tego zobaczymy tu takie ciekawostki jak wiszące ogrody czy niesamowity korytarz zdobiony w płótna wykonane na podstawie watykańskich fresków Rafaela.
Całości uroku dodaje widok z pałacowych komnat na potężną i wzburzoną Newę.























Zbiory muzeum są również imponujące: można tu obcować między innymi ze sztuką antyczną, orientalną, rosyjską i zachodnioeuropejską, jednak to nie jest to co wyróżnia Ermitaż spośród innych europejskich muzeów. Od ogólnych muzeów historii sztuki wolę te bardziej specjalistyczne pod względem eksponatów danego rodzaju, czy też takie skoncentrowane na jednej epoce, jak petersburskie Muzeum Historii Rewolucji, które najbardziej przypadło mi do gustu, ale o tym innym razem.









Największą kolekcję Ermitaż zawdzięcza specyficznemu "zakupoholizmowi" Katarzyny Wielkiej, która zgromadziła w tym miejscu dzieła światowej sławy.
Pod tym względem najbardziej interesujące wydały mi się wystawy sztuki europejskiej XIX i XX wieku, w tym między innymi dzieła  artystów takich jak Matisse, Renoir, Friedrich, Van Gogh, Gauguin oraz wystawa z czasów komunistycznych.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz