niedziela, 8 października 2017

Kambodża

Wstajemy niemal równo z wietnamskim słońcem, by kontynuować naszą podróż zachwytów tym razem na kambodżańskiej ziemi. Dzielnie utrzymujemy równowagę na rozklekotanym "cyclo", dodatkowo obciążonym naszym bagażem, i powolnym tempem przemieszczamy się w stronę przystani. Kierowca Wietnamczyk żegna nas swoją pożyteczną wersją angielskiego, powtarzając parokrotnie "tip me, tip me!"