sobota, 21 lipca 2012

Plaża Szpela i Saranda, dzień piętnasty


Gorzkie parzone zielska o brązowym kolorze to smak naszych poranków. Wiele przedpołudniowych godzin spędzonych na zacienionych liśćmi winogron drewnianych ławkach. Taras naszego wietrznego, położonego na wzgórzu hotelu był miejscem tak przyjemnym, że każdego dnia ciężko nam było zebrać się do wyjścia. Przy okazji mieliśmy możliwość obserwacji codziennego życia albańsko-greckiej rodziny.
Dzisiaj przez większość dnia towarzyszyło nam błękitne morze jońskie. Mała przerwa od zabytków. Na miejsce plażowania wybraliśmy znajdującą się w pobliżu Sarandy plażę Shpela w miejscowości Libohova. Wybrzeże rozciąga się na długim odcinku, a kolor wody jest niepowtarzalny.
Wróciwszy do Sarandy wybieramy się na twierdzę, skąd podziwiając zachodzące słońce mamy widok na całą okolicę.
Znajduje się tutaj bardzo lubiana przez tubylców restauracja.
Dzień kończymy spacerem po deptaku, dochodząc do ruin szóstowiecznej synagogi.


Nasz hotel
Taras naszego hotelu
Plaża Szpela
Plaża Szpela
Plaża Szpela
Plaża Szpela
Morze Jońskie



Zamek w Sarandzie
Panorama Sarandy

Restauracja w zamku
Zachód słońca nad Sarandą

Panorama centrum Sarandy
Fontanna w Sarandzie
Saranda nocą


1 komentarz:

  1. Cudownie! wreszcie macie więcej zdjęć razem! Dobrze, ze Sergan z Wami wyruszył:) pozdrawiamy, buziaczki:*

    OdpowiedzUsuń