czwartek, 26 lipca 2012

Pantokrator i Palaiokastritsa, dzień dwudziesty


Dzisiaj pojechaliśmy wypatrywać albańskie wybrzeże z najwyższego szczytu na Korfu. Na Pantokrator wiedzie, wygodna dla samochodu, betonowa droga. Chmara zakrętów i strome podjazdy sprawiają nam masę radości, a całość dopełniają wspaniałe widoki. Krajobrazy są kalejdoskopowe: z przyciasnych wiosek (w których można kupić świeżo wytłoczoną oliwę z oliwek 2 razy taniej niż w mieście Korfu oraz rękodzieło z drzew oliwnych) lądujemy na bladozielonych łąkach, spoglądamy w dół przepaści po czym wykręcamy szyje za paroma śmiałkami, którzy odważyli się pokonać odcinek pieszo.
Na samej górze jest już natomiast całkiem przewidywalnie : wspaniałe widoki, bezkresne morze, odległe góry, klasztor, kawiarnia i widoczne z oddali słupy telewizyjne. 

Ostatnią atrakcją turystyczną na Korfu, którą ujrzały nasze oczy, była wietrzna Palaiokastritsa. Kolor wody? Zabójczo cudowny.
Na miejscu, w Pelekas, wyskakujemy jeszcze szybko na tzw. Tron Kajzera, gdzie niczym Wilhelm II rozglądamy się po okolicy. Brak arystokratycznego tytułu i zachodów słońca nieco utrudniają nam wyczucie odpowiedniego klimatu, dlatego nie bawimy tam długo.

Dzisiaj też, po raz ostatni podczas tych wakacji, poczuliśmy smak słonej morskiej wody i powoli zachodzących słonecznych promieni. Czas ten spożytkowaliśmy do granic możliwości. Godzinami bezwładnie poddajemy się srogim falom, na przemian pottapiając się, szurając brzuchem po dnie morskim i rozkoszując się szczęśliwymi momentami, w których udawało nam się zachłysnąć tlenem.


Droga na Pantokrator






















Palaiokastritsa












Tron Kajzera
Pelekas




2 komentarze:

  1. Jestem pod wrażeniem Waszych zdjęć! są przepiękne! Boże a jaki kolor wody! NO i kolejne wspólne zdjęcie! :) Dobrze Wam robi podróż z Serganem:)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia.
    My również byliśmy w tych samych miejscach, we wrześniu, ale przez cztery dni poruszaliśmy się skuterem :)Przed szczytem na Pantokrator, niestety ,wjechać w dwójkę nie dało się , ale za to widoki bezcenne.

    OdpowiedzUsuń